Jak schudnąć bez dietetyka? 5 podstaw dla dobrych wyników.
Dzisiaj rozmawiamy o tym, jak zacząć nowe życie od poniedziałku i nie rezygnować z niego. Przechodząc do tematu oczywiście zadajemy najważniejsze pytanie: od czego zacząć?
Definiowanie celu
Kiedy widzimy kogoś, kto nas motywuje lub gdy po prostu pobudzają nas demotywatory z Internetu sloganami “Podnieś swój tyłek i zacznij”, lub gdy twój znajomy zaczął odchudzać się, a ty sam sobie mówisz, że nie jestem gorszy od niego, też potrafię, też zaczynam. I jest bardzo wielka pokusa, aby wydobyć miecz i jak rycerz na białym koniu rzucić się do ataku.
Jednak angażowanie się w tę walkę bez wyraźnego celu jest najpewniejszym sposobem na marnowanie czasu i pieniędzy. Zaczniemy od pytania, czego chcemy?
Błędy na starcie
Jak pokazuje praktyka i praktyka moich początków, odpowiedzi dzielą się na dwa rodzaje:
Rodzaj odpowiedzi numer jeden – kiedy osoba mówi:
— Amm, nuu – ćwiczę dla siebie, chcę utrzymać mięśnie w dobrej formie, chcę po prostu zachować formę i czuć się w tonusie.
Jest to gwarantowanie skazane na porażkę zadanie, stawiając na które około dziewięćdziesięciu procent początkujących rzucają go. Co właściwie robiłem i ja.
Właśnie dlatego, że realizacja tych celów jest niemożliwa do kontrolowania. Nie ma dlasiebiemetru lub tonusoskopu, aby określić, czy zadanie zostało wykonane, czy nie.
To jest jak gra, w której nie ma faktu wygranej lub nie ma punktów nagrody dla graczy. Takie zadania przypominają dialog typu:
— Doktorze, zdaję sobie sprawę, że coś mi boli..
Niezwykle trudno jest regularnie spędzać czas, pieniądze i wysiłek w fitness klubie, gdy nie możesz nawet zmierzyć wyników swojej pracy.
Drugi rodzaj odpowiedzi jest nieco dokładniejszy niż pierwszy, ale wymaga również korekty.
W drugiej opcji ludzie wyznaczają bardziej konkretne cele:
- chcę schudnąć,
- usunąć piwny brzuszek,
- usunąć boki,
- napompować biceps,
- chcę sobie kaloryfer,
- chcę przestać się dusić wspinając się po schodach.
Zgadzam się, takie pytanie jest już znacznie lepsze. Proces odchudzania i podciągania pupy jest już łatwiejszy do kontrolowania niż mityczne chodzenie dla siebie, dla tonusu itd. Ale tutaj leży haczyk bardzo podobny do pierwszej opcji – kontrola będzie bardzo subiektywna. A istota ludzka jest zorganizowana w taki sposób, że potrzebuje jasnych norm/zasad i punktów do kontroli.
Mierzalny cel
Stąd i w pierwszym i drugim przypadku wynika, że cel musi zostać przekształcony w taki, który można zmierzyć.
Wszystko to można podzielić na cele pośrednie/drugorzędne i kontrolować ruch w określonym czasie.
Dobrze wyznaczony cel motywuje i nie pozwala zgubić się w poczuciu że jesteś we mgle, jakby coś robisz bez sensu.
Więc zasada numer jeden. Musisz wyznaczyć sobie cel, którego osiągnięcie można zmierzyć. Jeśli twój cel jest globalny, podziel go na mniejsze etapy.
Sposoby realizacji odchudzania
Przejdźmy do drugiego pytania. Wybór sposobu osiągnięcia celu. Do wyboru mamy niedużo. A większość źródeł wspomina o dwóch składnikach naszego wyglądu.
W rzeczywistości ta formuła wymaga korekty, co oczywiście omówię później. Ale na razie załóżmy, że jest to proces odżywiania i treningu.
Odżywianie czy trening?
I tu pojawia się pytanie: co jest ważniejsze? Od czego zależy nasz wygląd, dla którego jesteśmy gotowi rozpocząć nowe życie od poniedziałku, nowe życie, którego tak długo chcieliśmy? Powiem od razu i niech was to nie przeraża. Od 70 do 90 procent sukcesu to odżywianie.
Sam system prawidłowego odżywiania da wam od 70% sukcesu dla każdego celu – w odchudzaniu bądź naborze masy mięśniowej.
Przeciętny człowiek, niestety obserwując napompowanego kulturystę na plaży, myśli, że cała różnica między nim a kulturystą polega na tym, że kulturysta chodzi na siłownię, a on nie chodzi. To nieprawda.
Różnica w stylu życia! A odżywianie jako główny składnik stylu życia jest nie to że ważne, ale mega ważne! A 70 procent niepowodzeń związanych z rozpoczęciem nowego życia wiąże się z niedocenianiem roli odżywiania. Dlatego Nie będę dużo mówić o żywieniu, ale bardzo dużo! A jeśli czytacie bloga, to praktycznie gwarantuję – wasze jedzenie będzie wymagało poważnego przetworzenia.
Co ja proponuję?
Mam dla was dobre wieści. To, co Wam zaoferuję, pozwoli Wam:
I już wkrótce zaczniemy uczyć się, jak powinna odżywiać się szanująca siebie osoba.
Co wprowadza w błąd? Mity na codzień
Teraz, sądząc po doświadczeniu, ponieważ restrukturyzacja żywienia bardzo przeraża neofitów, opowiem o dwóch popularnych sztuczkach, które ludzie sami sobie wymyślają i które nigdy, prawie nigdy nie obalają przeciętne trenery fitness klubów.
Mit numer jeden. Człowiek bardzo nie chce zmieniać ułożonego życia.
— No cóż, nie muszę być napompowany, tu o, trochę boki wyszczuplić,brzuch usunąć i biceps napompować. Więc pójdę na siłownię i będę jeść tak, jak jestem przyzwyczajony. Może nie będę miał takiego wyniku jak Arnold, ale będzie widać, prawda? Powiedz że tak!
Nie będzie. Jest to popularny mit błędu oczekiwania. Aby zacząć uzyskiwać wynik, musicie zmienić odżywianie. Bez wyjątków i bez negocjacji.
Aby wyglądać jak sportowiec, do czego dopiero zaczynam przychodzić w swojej głowie, musicie trzymać się nowego systemu odżywiania i systemu treningowego przez ponad rok.
Im bardziej trzymacie się takiego systemu, tym bardziej większy progres osiągacie.
Jeśli nie zmienicie modelu odżywiania, wynik nie będzie ani duży, ani mały, ale najprawdopodobniej w ogóle go nie będzie.
— No ale przynajmniej coś robimy, a nie jesteśmy bezczynni.
Mit numer dwa. Ja odpracuje na siłowni
— Emm, czasami nie mogę odmówić sobie, aby w każdy piątek albo po pracy nie zjeść w drodze do domu coś ekstra. Ale potem pójdę na basen lub do siłowni i odpracuję …
To mit. Może to przejść u sportowców, którzy mają wieloletnie doświadczenie treningowe, dużą masę mięśniową, przyspieszony metabolizm i dobrą genetykę.
Dopóki nie osiągniecie pewnego poziomu, nie będziecie w stanie spalić tyle kalorii. Nam z wami o regularnych posiedziskach na urodzinach i świętach, a tym bardziej o piątkowych browarkach trzeba zapomnieć.
Odżywianie
Więc tak, już przestraszyłem Was jedzeniem. Bez obaw, to nie jest takie przerażające, po prostu bardzo ważne. I obiecuję, że już wkrótce wyjaśnię, co i jak zrobić, ale całkowicie zapomniałem o treningu. Czy to nie ma znaczenia?? Kiedy już biec na salę treningową? Chcę czteropak, biceps, boki, brzuch.. Więc drodzy, nie spieszcie się.
Treningi i zasady dla początkujących
Czy warto natychmiast biec do działu sprzedaży fitness klubu? Moja odpowiedź brzmi: nie warto. Nie trzeba się spieszyć. To moja osobista opinia, z którą jestem pewien, że wiele osób, a zwłaszcza profesjonalnych trenerów, nie zgodzi się.
Proszę jednak nie zapominać, że mój blog jest dla zapracowanych ludzi bardzo dalekich od sportu. I wiem z pierwszej ręki, że przebudowa stylu życia bez oderwania się od pracy, nauki lub rodziny jest dodatkowym obciążeniem.
Dlaczego zaczynać bez siłowni?
Tak jak ja, nigdy nie stałem na scenie przed sędziami i nie mam pojęcia, co się dzieje w życiu ludzi, którzy poświęcili się rekordom.
Podobnie trener raczej nie wyobraża sobie, co dzieje się w głowie trzydziestoletniego biznesmena lub menedżera, który przez ostatnie 10-20 lat nie podnosił niczego cięższego od kieliszka na imprezie firmowej.
Twierdzenie, że wyniki są lepsze u kogoś, kto oprócz odżywiania ćwiczy – to prawda. Jest to również prawdziwe jak stwierdzenie, jak ktoś, kto wyciska 120 kg ma więcej mięśni niż ten, który wyciska 40.
Co się stanie, jeśli w wyścigu za wynikiem osoba, która po raz pierwszy weszła na siłownię, natychmiast spróbuje podnieść 120 kilogram?
Poprawnie, najprawdopodobniej nastąpi kontuzja i pożegnanie z siłownią na długi czas. To samo ze strony psychiki: nie musicie od razu iść na siłownię, zaczynać jeść suplementy i zmieniać odżywianie. Na długo was nie wystarczy i się wypalicie. To tylko moje zalecenie, czy trzymać się go, czy nie – wasze prawo.
Kiedy jednak należy rozpocząć trening?
Zależy od waszych zadań, które sobie wyznaczyliście.
We wszystkich przypadkach odżywianie jest najważniejszym aspektem.
Nie ma magicznych technik, super innowacji i suplementów, które pozwoliłyby Wam iść na siłownię i kontynuować sztucznie narzucony styl odżywiania się, który ostatecznie doprowadził was do tego, że nadszedł czas, aby rozpocząć nowe życie.
Krótko na temat
Pierwszy przypadek jest najprostszy, drugi jest trudniejszy, a do analizy trzeciego przyjdziemy razem nieco później.
Wszystkie trzy przypadki łączy jeden warunek, pierwszą rzeczą, którą musicie nauczyć się robić – poprawnie jeść.
Jednocześnie w pierwszym przypadku możecie obejść się bez siłowni, ale w drugim i trzecim bez niej nie da rady.
W przypadku 1 i 2 po prostu spalacie tłuszcz do wymaganego procentu tkanki tłuszczowej, a po jej osiągnięciu po prostu idźcie na siłownię. W trzecim, jeśli macie mało mięśni i mało tłuszczu w ciele, możecie rozpocząć trening natychmiast jak nabijecie rękę w prawidłowym odżywianiu. Z doświadczenia zajmuje to od kilku tygodni do miesiąca.
Fałszywy Fitness
Tak poza tym, dlaczego skupiam się na tym tak mało: na klubach fitness. Zróbmy to.
Witamy w społeczeństwie konsumpcyjnym!
W rzeczywistości nie jest to aż takim wrogiem. Gdyby nie komercjalizacja, nie mielibyśmy tak wielu urządzeń do ćwiczeń i nadal byśmy się spotykali w piwnicach. Ale zadaniem każdej struktury komercyjnej jest osiągnięcie zysku. Dlatego mamy z nią różne zadania.
Waszym zadaniem jest uzyskanie wyniku, a zadaniem struktury handlowej jest to, żeby bez płatności i ich usług nie było rezultatu! I żebyście płacili tak długo, jak to możliwe. Najlepiej do końca życia.
To nie jest złe, to jest dane, z którym musimy żyć. Nauczcie się obgryzać przynętę, nie połykając haczyka. Nauczenie was temu jest moim drugim zadaniem.
Możecie sobie wyobrazić, że przyszliście do działu sprzedaży i Wam mówią:
— Nie, nie kupuj od nas osobistego pakietu treningowego, nie wydawaj pieniędzy, nie kupuj abonament, normalizuj swoje odżywianie zgodnie z Twoimi celami, a dopiero potem przyjdź.
Oczywiście, że to fantastyczne.
Dobry trener czy oszust?
Zakładnikami systemu są nie tylko klienci, którzy z pasją chcą uzyskać wynik. Ale także trenerzy. Nie mówię tu o fałszywych trenerach, kupcach, którzy są profesjonalistami tylko w tym jak sprzedawać swoje treningi i nie daj boże jakichś podejrzanych preparatów i tabletek.
Załóżmy, że klient świadomie chce jakiegoś niemożliwego rezultatu. Trener to wie i chce wytłumaczyć, że w dwa tygodnie się nie napompuje i w dwa miesiące się nie napompuje, ale wie, że klient nie uwierzy i od razu przybiegnie trener fałszywiec i powie:
— Tak, zrobię ci program na mięśnie brzucha i biceps. Pokażę Ci najlepsze ćwiczenia, wypijesz te suplementy i oczywiście, zapłacisz za pakiet na 20 osobistych treningów.
Jak w pierwszym, tak i w drugim przypadku wynik będzie zerowy. I klient spadnie. Ale zgadnij, którego z nich szef pochwali prędzej?
Podsumowanie
Zanim zaczniecie, musicie wyznaczyć sobie cel, którego osiągnięcie można wyraźnie zmierzyć. Jeśli wasz cel jest globalny – podzielcie go na małe etapy.
75 do 90 % sukcesów to odżywianie. Bez niego nie będzie żadnych wyników.
Żadne treningi, ćwiczenia i techniki nie będą w stanie zrekompensować błędy, które macie w talerzu.
Najpierw nauczcie się jeść prawidłowo, nabijcie w tym rękę i obniżcie wagę do stabilnego stanu przed pójściem na siłownię. Nie spieszcie się, szybciej nie wyjdzie.
Skąpy płaci podwójnie, głupiec potrójnie, a osoba, która jest zbyt leniwa, by myśleć, będzie płacić cały czas. Myślcie i zastanawiajcie się, kiedy ktoś coś wam wciska albo obiecuje.